Opracowanie i redakcja: ABM http://www.mokrzyccy.pl/ Aktualizacja:

materiały źródłowe:

"Essej o heraldyce" Andrzeja Sapkowskiego

"Geneza herbu" Aleksandra M. Kuźmina

"Encyklopedie PWN i Wikipedia" - książkowe i multimedialne 

CZYM JEST I Z CZEGO SKŁADA SIĘ HERB ?

Heraldyką nazywa się naukę pomocniczą historii zajmującą się herbami. Słowo herb przejęte zostało z języka czeskiego gdzie pierwotne jego brzmienie erb miało podwójne znaczenie - "dziedzictwo" lub "uzbrojenie". Do języka czeskiego natomiast zostało przejęte z języka niemieckiego, gdzie pierwotne jego brzmienie Erbe oznacza "dziedzictwo". Nieco inny jest źródłosłów herbu w językach Europy Zachodniej. Tam o identyfikacyjnej funkcji herbu i jego genezie świadczy nazwa związana z uzbrojeniem: arma, arms (coat ofarms), armoires, Wappen (co dawniej w języku niemieckim miało to samo znaczenie co Waffen). Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że sam herb wywodzi się ze znaków własnościowych i bojowych. W heraldyce istnieją dwie zasadnicze hipotezy dotyczące pochodzenia herbu. Pierwsza, starsza, skłania się do zdania, iż herby pochodzą od znaków własnościowych i poprzez takowe przeszły na znaki bojowe. Druga, nowsza, wywodzi herby od znaków wojskowych lub inaczej mówiąc - od znaków bojowo - rozpoznawczych, nie wyklucza jednak udziału znaków własnościowych w rozwoju herbu. 

Za teorią o wojskowym pochodzeniu herbu przemawia fakt zmian, jakie zaszły na polach walki w XII wieku wraz z pojawieniem się ciężkiej jazdy. Rycerze zakuci w zbroję, z głową okrytą hełmem, z przyłbicą szczelnie zakrywającą twarz - stawali się bliźniaczo do siebie podobni. Utrudniało to w znacznym stopniu rozpoznawanie pojedynczych rycerzy, a nawet całych oddziałów. Sytuacja taka wymusiła umieszczanie znaków identyfikujących, początkowo noszonych na żerdziach przed oddziałem, potem przeniesionych na proporce i chorągwie. W wyniku ewolucji rynsztunku bojowego znaki z chorągwi i proporców umieszczano również na tarczach i hełmach. Dalszy rozwój uzbrojenia, a zwłaszcza zastosowanie dużych rozmiarów tarcz, sprawił, że uznano je za najdogodniejsze miejsce do umieszczania nań godeł.    Nie jest możliwe podanie dokładnej daty powstania herbu. Proces ten odbywał się stopniowo i z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że większość znaków bojowo - rozpoznawczych dała początek rysunkom herbów. Pamiętać jednak należy, że w każdym ze średniowiecznych krajów stan rycerski rozwijał się inaczej. Różne warunki ekonomiczne, kulturowe, a także społeczne wpłynęły odmiennie na powstanie, a następnie ewolucję również tej dziedziny kultury rycerskiej, jaką jest heraldyka. Pierwsze znaki cechowała pełna dowolność i naiwność rysunku, nie ujętego jeszcze w żadne reguły i prawidła. Przełomowy okres dla powstania herbu to okres wojen krzyżowych (XII w.), które spowodowały zetknięcie się rycerstwa europejskiego z wojownikami świata Orientu. Miało to ogromny wpływ na wygląd godeł. Z kolei wpływ na wykształcenie się reguł i ściśle określonych zasad heraldycznych miały turnieje rycerskie. W najczęściej spotykanej postaci herb przedstawiony jest niżej zamieszczonym rysunku.

Okres od XI do XII wieku należy przyjąć jako okres powstawania i kształtowania się herbu w Europie Zachodniej. W Polsce powyższą datację należy przesunąć o około 100 lat później. Elementem różniącym herb polski od zachodnioeuropejskiego jest zawołanie, czyli proklama.

Blazonowanie

Herb był „wizytówką”  rycerza. W czasach, gdy rejestry (role herbowe) z wizerunkami   herbów  nie były szeroko dostępne, herbów natomiast przybywało, szczególnie  ważną  rolę  zaczęła odgrywać umiejętność opisania  herbu  takim  sposobem, by  każdy  mógł go sobie z łatwością wyobrazić - a nawet dokładnie i precyzyjnie narysować na podstawie opisu. W trakcie organizacji turniejów rycerskich powoływano specjalnych urzędników - heroldów, do zadań których należało anonsowanie wstępujących w szranki rycerzy poprzez dokładne opisywanie ich znaków - herbów tzw. "blazonowaniem" (z franc. "blason", znaczącego: herb, tarcza herbowa). W ten sposób heroldowie stopniowo wprowadzają ściśle określone reguły i zasady opisywania herbu, których rysunek staje się coraz bardziej klarowny i jednoznaczny.

Szrafowanie

W czasach, gdy istniał już druk, ale trudno było jeszcze mówić o poligrafii, wierne oddanie kolorów było sprawą praktycznie niemożliwą lub potwornie drogą, a to komplikowało życie wydawcom herbarzy - jakże przestawić herb i jego tynktury, skoro obrazek jest czarno-biały? W XVII wieku heraldycy Sancta i Colombiere wymyślili metodę zwaną szrafowaniem (od niem. Schraffierung - kreskowanie). Pole tarczy gęsto zakreskowane liniami pionowymi oznaczało barwę czerwoną, poziome kreski: barwę błękitną, prawoskośne: zieloną, a kratka czarną. Pole srebrne pozostawało białe, złote było zakropkowane. Szrafowanie obowiązuje do dziś - za jego pomocą ilustruje się herbarze, encyklopedie itp. - wszędzie tam, gdzie poligrafia zmusza do druku czarno-białego. 

ELEMENTY TWORZĄCE HERB

Tarcza

Najwłaściwszym miejscem dla herbu była oczywiście tarcza rycerska, nieodłączny element jego bojowego wyposażenia. Podczas wojny i walki tarcza była zwrócona frontem do wroga i mówiła: "Strzeż się, oto ja, niezwyciężony de Berry". W czasie turnieju, zawieszona przed namiotem, ostrzegała: "Uważaj, komu rzucasz wyzwanie". W czasie pokoju tarcza wisząca w widocznym (i honorowym) miejscu, informowała: "Ten zamek jest dziedzicznym domem rodu de Berry". Nie bez znaczenia było też, że płaska powierzchnia tarczy znakomicie nadawała się do naniesienia na nią malunku. Kształt tarczy dawał się łatwo malować na innych płaskich powierzchniach, dawał się haftować na tunikach, płaszczach, wamsach i kropierzach końskich. W zapiskach heraldycznych, tak zwanych rolach herbowych, wizerunek tarczy ulegał zmianie. 

Dzisiejsza heraldyka zna kilkanaście podstawowych typów tarcz, z których najpopularniejsze przedstawione są na  poniższym rysunku.

Powierzchnię tarczy nazywamy polem. Pole tarczy dzielono niekiedy na części według ściśle określonych reguł. Podstawowe podziały tarczy przedstawia poniższy rysunek.

Podział pola tarczy zastosowano, gdy pojawiła się konieczność wprowadzenia herbów złożonych (przykładem takiego herbu może być herb Rzeczpospolitej Szlacheckiej) i wielopolowych.

Występują one szczególnie często w heraldyce zachodnioeuropejskiej.

Cechą charakterystyczną najstarszych polskich herbów jest brak podziału pola i niestosowanie herbów wielopolowych. Dopiero później, około XVIII wieku heroldie państw zaborczych przy nadawaniu tytułów szlacheckich ustanawiały herby wielopolowe. Dziś nawet stosunkowo mało doświadczony heraldyk na pierwszy rzut oka odróżni herby szlachty odwiecznej od herbów nadanych przez zaborców.

 W heraldyce tarcza herbowa jest podstawowym elementem herbu, jedynym, bez którego herb nie może istnieć. Herb złożony wyłącznie z tarczy herbowej - a są takie - nazywa się herbem prostym lub niepełnym. Aby herb nazwać można było złożonym lub pełnym (a takich heraldyka zna nieporównanie więcej), musi on posiadać jeszcze co najmniej jeden z poniżej wyszczególnionych elementów. Lub wszystkie. Ciekawostka lingwistyczna: nazwa tarczy we wszystkich językach zachodnioeuropejskich wywodzi się od germańskiego "Skild" (Schild) - stąd shield, scutum, escu (ecu), escutcheon, scudo, escudo. Istniało jednak również w niemieckim zapomniane i niejasnego pochodzenia słowo "Tartsche". Od tego pochodzi francuskie określenie małej tarczy (targette), współczesne angielskie słowo "target" - i nasza tarcza, która w polskim wyparła i zastąpiła słowiański "szczyt", wciąż używany np. w rosyjskim i czeskim.

HEŁM

Hełm, podkreślający przynależność nosiciela herbu do "kasty wojowników", opiera się na górnej krawędzi tarczy, najczęściej (ale nie zawsze) en face, frontem do patrzącego. Niekiedy hełmów jest więcej niż jeden - oznacza to, iż nosiciel herbu należy do szlachty wyższej, arystokracji. Kształty heraldycznych hełmów były przeróżne - stosownie do panującej mody i stylu w sztuce. Nie zawsze są to hełmy, zdarzają się i inne nakrycia głowy. Słowo wywodzi się od germańskiego "Helm" (heaume, helmet, elmo), wyparło z języka polskiego rdzenny słowiański "szłom" (nadal używany w rosyjskim), szyszak i łebkę. W dzisiejszym czeski hełm to "prilba" - czyli przyłbica, słowo w dawnej polszczyźnie również oznaczające hełm, zwłaszcza wyposażony w ruchomą zasłonę twarzy. 

W dzisiejszym potocznym polskim często - a absolutnie mylnie - "przyłbicą" nazywa się właśnie ową część hełmu.

Klejnot

Klejnoty (szczyty, zwieńczenia) herbowe zaczęto umieszczać na hełmach rycerskich w wieku XIII, w okresie największej popularności hełmów garnczkowych, znakomicie nadających się jako "oparcie" dla wszelakich ozdób. Tradycja takiego przystrajania się jest jednak znacznie starsza - od momentu wynalezienia hełmów (a było to zapewne bardzo, bardzo dawno temu) z upodobaniem noszono na nich pióropusze, skrzydła, kity, rogi itp. Godła noszone na hełmach garnczkowych średniowiecznych rycerzy miały też znaczenie praktyczne - znak umieszczony na hełmie rycerza siedzącego na bojowym koniu był doskonale widoczny nawet z dużej odległości i ułatwiał orientację w zamieszaniu bitewnym. Rychło dekoracja na hełmie stała się - jak herb - osobistym godłem danego rycerza, a na hełmach zaczęto instalować przepyszne, wielkie, ciężkie - a niekiedy straszliwie dziwaczne - konstrukcje. Konstrukcje te okazały się kłopotliwe w prawdziwych bitwach - rycerz ucapiony za "dekorację" łatwo zlatywał z kulbaki na ziemię. Coś takiego przydarzyło się Stefanowi z Blois, królowi Anglii. Dlatego w prawdziwej walce klejnoty hełmowe szybko wyszły z użycia. Były jednak bardzo popularne na turniejach - ich przepych pasował do atmosfery połączonego z pokazem mody festynu, jakim był turniej - poza tym, na turniejach walczono uczciwie, nikt nikogo nie capił za klejnot. Hełmy turniejowe były potężnymi, prawie całkowicie zamkniętymi garami (nieraz przekraczały wagą 10 kg). Mocowano je do zbroi bardzo solidnie, dlatego wybudowana na ich szczycie dekoracja nie stanowiła utrudnienia, a ułatwiała heroldom i publice identyfikację zawodników. Podnosiła też status rycerza i sugerowała (często oszukańczo) jego bogactwo. Dekoracja hełmu była na turniejach wręcz obowiązkowa - pisze o tym Roi Rene w swej "Livre des Tournois". Wkrótce taka dekoracja - nazwana "klejnotem" lub "szczytem" - weszła na stałe do heraldyki. Klejnot lub szczyt herbowy (Kleinod, Helmzier, crest) najczęściej odpowiada treścią i kolorystyką głównemu elementowi graficznemu (figurze, znakowi) widniejącemu na tarczy herbowej, ale nie zawsze tak jest. Niekiedy klejnot stanowi graficzny symbol czegoś, czego na tarczy w ogóle nie ma - np. polski herb Jelita (w tarczy trzy skrzyżowane kopie) w klejnocie ma pół kozła. W heraldyce polskiej zamiast klejnotu często umieszcza się w szczycie hełmu tylko pęk piór strusich lub pawich. W języku polskim (i w literaturze) utarło się potocznie - acz z punktu widzenia heraldyki absolutnie błędnie - utożsamiać herb szlachecki z "klejnotem".

Labry

Godła herbowe, jak już wiemy, często noszono nie tylko na "żelazie tarczy", ale i "na tkaninie". Płaszcz lub tunika rycerza, jak również okrywający jego rumaka kropierz ozdabiane były przedstawiającym herb lub klejnot haftem, zwykle utrzymane były też w kombinacji kolorystycznej zgodnej z barwami herbu lub jego barwy dominującej. Od takiego ozdobionego herbem stroju wywodzi się angielska heraldyczna nazwa herbu: coat of arms. Największą popularność "rycerskich tekstyliów" przyniosły wyprawy krzyżowe, jako że klimat Ziemi Świętej zmusił krzyżowców do osłaniania pancerzy tkaniną, zapobiegającą rozgrzewaniu się blach i chroniącą konia przed kurzem. Tkaniny noszone w tym celu na hełmie (skopiowane z muzułmańskich zawojów) nazywamy labrami (z niem. Laubwerk). Heraldyka zachodnia stosuje nazwy: Helmdecke, couvertures, lambrequins lub mantling. Zdobiące hełm labry winny być przedstawiane w herbie jako "rozwiane w szarży", stąd zwyczaj rysowania ich w fantastycznych i wymyślnych zawijasach i esach-floresach - styl rozpowszechniony zwłaszcza przez barok.

Korona

W heraldyce każdy herbowy hełm musi być ozdobiony koroną. Nie oznacza to, że nosiciel herbu jest królem, ani tego, że od króla ród swój wiedzie. Chodzi tu wyłącznie o graficznie płynne przejście od hełmu do klejnotu - w heraldyce nic nie może "wisieć w powietrzu" - dlatego klejnot "wyrasta" z położonej na hełmie korony. Najczęściej jest to tzw. "korona hełmowa" (Helmkrone), przysługująca całej szlachcie. Istnieją jednak korony specjalne, określane jako "hrabiowska", "baronowska", "mitra książęca". Takie korony reguły oparte są na górnej krawędzi tarczy herbowej z pominięciem hełmu i faktycznie sygnalizują tytuł arystokratyczny właściciela herbu. Nie zawsze łącznikiem między hełmem a klejnotem jest korona - w hełmach ozdobionych labrami bywa to niekiedy tzw. nałęczka lub pątlik (Wulst), zgrubienie powstałe w wyniku zrolowania (w kształt wianka) tkaniny labrów. Jest to bardzo częste w heraldyce włoskiej. Miały herby i inne, mniej popularne elementy. Tłem do umieszczenia tarczy herbowej bywał tzw. "płaszcz" lub "namiot". Tarczę podtrzymywały "figury" (postacie), stojące - aby to wszystko nie wisiało w powietrzu - na "murawie". Na tejże murawie, pod tarczą i stopami postaci podtrzymujących układano "trofea". Na malowniczo rozwiniętych wstęgach umieszczano teksty: dewizę herbową (zawsze pod tarczą) i zawołanie bojowe, cri de guerre (zawsze nad tarczą).

OZDOBY HERBU

TRZYMACZE - wprowadzane do heraldyki od XV w. to najczęściej wszelkiego rodzaju zwierzęta (na ogół przejęte z bestiariuszy), postacie alegoryczne, aniołowie itp. Umieszcza się je po obu lub tylko po jednej stronie tarczy, podtrzymują one tarczę, koronę lub klejnot. Element ten jest dość popularny w heraldyce zachodnioeuropejskiej. W Polsce przedrozbiorowej stosowany był tylko dla herbu królewskiego, niekiedy dla herbów miejskich (np. Gdańska), a niezwykle rzadko dla herbów szlacheckich. Dopiero w. XVIII i XIX zaowocował w heraldyce polskiej wielką ilością trzymaczy. Trzeba tu wspomnieć, iż prawnie nie są one w posiadaniu tych rodzin, którym nie zostały nadane wraz z herbem lub udostojnieniem herbu specjalnym dyplomem.

PŁASZCZE - okrywające herb namioty barwne, czyli tzw. pludamenta, stosowane są tylko w nowszej heraldyce i odnoszą się do herbów królewskich i książęcych, a także do niektórych rodzin hrabiowskich.

DEWIZY - umieszczane są na wijących się wstęgach pod tarczą herbową. W heraldyce zachodnioeuropejskiej znane i stosowane już w XV w. W Polsce nie były używane na szerszą skalę aż do XIX w., kiedy to spopularyzował je snobizm heraldyczny.

ORDERY - umieszczane przy herbach nie są zwykłym elementem dekoracyjnym, lecz podlegają ścisłym regułom heraldycznym. Ordery w czasach średniowiecznych, zgodnie z ówczesnym obyczajem, umieszczano obok klejnotu lub (częściej) przytwierdzano łańcuchem do hełmu czy do tarczy. W późniejszych czasach ordery zawieszano na łańcuchach lub wstęgach - w zależności od orderu - pod tarczą. Wyjątek stanowił tu krzyż maltański, który najczęściej był podkładany pod tarczą. Ordery, jako nadane określonemu człowiekowi, nie mogą być dziedziczone, a więc herb z taką ozdobą nie był dziedziczny.

Kolory czyli Tynktury Herbowe

Podstawą heraldyki są kolory herbowe - rycerz zawsze walczył "w barwach". Pojęcie to przetrwało w większości języków do dziś - mówimy, że ktoś "gra w barwach Wisły Kraków", bo koszulki dzisiejszych piłkarzy to nic innego, jak dawna rycerska tradycja, podyktowana zresztą względami absolutnie praktycznymi - barwa (kompozycja barw) jest najlepiej widocznym i rzucającym się w oczy wyróżnikiem "przynależności" do danej drużyny czy grupy - formalnej lub nieformalnej. "Colours" to w języku angielskim sztandary państwowe i pułkowe. W slangu amerykańskim wypacykowane groźnymi symbolami kurtki Hell's Angels zwą się "colors". Kolory heraldyczne (od łacińskiego tinctura heraldica) nazywami tynkturami (rzadziej: powłoką, emalią lub szmelcem). Tynktur jest niewiele, a dzielą się one na trzy podstawowe grupy: barwy (farby), metale (kruszce) i futra. Barwy są cztery - czerwona (zwana gueules lub gules, słowo pochodzi z języka perskiego), błękitna (azur), zielona (vert albo sinople) i czarna (noir lub sable). Heraldyka średniowieczna nie znała żadnych odcieni ani barw innych niż wymienione. Powtarzam: żadnych. Było tak przynajmniej do czasu, gdy heraldyka straciła swe znaczenie militarne. Gdy herby były już tylko malowanymi na drzwiach karet ozdobami, dołączono barwy: purpurową, oranżową, ciemnoczerwoną, brunatną, szarą i "naturalną". Barwą "naturalną" malowało się na tarczach np. postaci ludzi i niektórych zwierząt, drzewa, rośliny, mury, budynki itp. Metale były i są tylko dwa: złoto (or) i srebro (argent).  Do malowania herbów nie używa się żadnych "sreberek" ani "pozłotek" - złoto maluje się farbą jaskrawo żółtą, a srebro - śnieżnobiałą. Ale - uwaga! - heraldyka nie zna pojęć "żółty" ani "biały". Nasz polski herbowy orzeł w języku potocznym może być nazwany białym - w heraldyce będzie to zawsze i nieodwołalnie orzeł srebrny, jego tynktura jest metalem, nie barwą. Furta są cztery - gronostaj (hermelin lub ermine), kuna (fouine), soból (zibelin) i łasica (vair). Są dość rzadkie na tarczach herbowych, występują głównie we Francji (np. herb książąt de Rohan i hrabiów de Boquoy), w Niemczech (herb hrabiów Pappenheimów) i w Anglii (herb Uniwersytetu Cambridge, na bazie królewskiego herbu założyciela uczelni, Henryka VI Lancastera). Częściej występują futra jako podbicie uzupełniających herby "płaszczy" lub "namiotów". Gronostajem, dla przykładu, podbite są płaszcze herbów królewskich i książęcych, a także płaszcze herbowe hiszpańskich grandów. Podstawowa reguła heraldyki głosi, że w tynkturach tarczy herbowej barwy nie wolno "kłaść" na barwę, metalu na metal, a futra na futro. Znaczenie tej reguły jest oczywiste - chodziło o czytelność i widoczność. Znak czarny na tle żółtym (złotym) jest o niebo czytelniejszy niż niebieski na czarnym czy żółty na białym. Co ciekawe, nowoczesne badania potwierdziły, że układy barw zgodne z powyższą regułą stanowią kombinacje najbardziej czytelne i widoczne z największych odległości. 



© 2009 ABM - wszelkie prawa zastrzeżone.
Design by www.mokrzyccy.pl